Policja

63-latka z gminy Sosnowica oszukana na „inwestycję w złoto”. Straciła blisko 70 tysięcy złotych

Region Pt. 06.03.2026 20:33:48
06
mar 2026

63-letnia mieszkanka gminy Sosnowica, zainteresowana reklamą w mediach społecznościowych, zgłosiła chęć udziału w inwestycjach giełdowych. Opiekunowie konta zapewniali ją o prostym mechanizmie działania oraz „bezpiecznym” zysku. Niestety, gdy kobieta chciała zrezygnować i wycofać się z inwestycji, maklerzy zaczęli wywierać na nią presję, strasząc dużymi stratami i długami. W obawie przed utratą zgromadzonych już środków wykonywała kolejne wpłaty i polecenia. Kiedy w poszukiwaniu bitomatu weszła do oddziału banku, została uświadomiona, że padła ofiarą oszustwa. Kobieta straciła blisko 70 tysięcy złotych.

W środę, 4 marca, do parczewskich kryminalnych zgłosiła się 63-letnia mieszkanka gminy Sosnowica, która padła ofiarą oszustwa. Z przyjętego zawiadomienia wynikało, że zobaczyła reklamę inwestycji w aktywa złota oraz akcje jednej z sieci sklepów prowadzących działalność na terenie całego kraju. Zachęcona ofertą – m.in. ze względu na wizerunek osoby publicznej, która ją promowała – postanowiła spróbować i wysłała zgłoszenie, podając niezbędne dane kontaktowe. Po kilku minutach otrzymała telefon i przydzielono jej opiekuna giełdowego.

Makler kontaktował się z pokrzywdzoną za pomocą komunikatora internetowego oraz telefonicznie, kierując jej działaniami. Wskazywał także konkretne wykresy i linki, w które miała „klikać”. Od połowy stycznia do końca lutego kobieta systematycznie dokonywała wpłat określonych kwot na wskazywane konta bankowe. Kiedy pojawiły się pierwsze wątpliwości, maklerzy zapewniali ją, że wszystko jest w porządku.

Kobieta została również skontaktowana z głównym „menedżerem giełdowym”. Gdy zaczęła zadawać pytania i chciała wycofać zainwestowane już ponad 8 tysięcy złotych, mężczyzna zaczął wywierać na nią presję, strasząc dużymi stratami i przyszłymi długami, którymi – jak twierdził – mogą zostać obciążeni jej bliscy.

W obawie przed utratą zainwestowanego kapitału wykonała jeszcze dwie wpłaty na ponad 58 tysięcy złotych. Następnie miała wpłacić do bitomatu 32 tysiące złotych w ramach rzekomej weryfikacji i wypłaty części zysku z platformy inwestycyjnej. W tym celu 63-latka udała się do Lublina. Poszukując bitomatu, weszła do oddziału banku, gdzie pracownik placówki uświadomił ją, że padła ofiarą oszustwa i powinna niezwłocznie zgłosić sprawę na policję. Dzięki temu uchroniła się przed stratą kolejnych ponad 30 tysięcy złotych.

Po powrocie do miejsca zamieszkania, wspólnie z mężem, zgłosiła się do parczewskich policjantów, chcąc odzyskać utracone oszczędności w łącznej kwocie prawie 70 tysięcy złotych.

Inf. KPP Parczew
Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
Dominika Gomółka

0 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.