Garwolin

Spór o schronisko w Sobolewie /AUDIO/

Region Czw. 19.03.2026 07:23:33
19
mar 2026

Schronisko w Sobolewie powstało z myślą o ratowaniu bezdomnych zwierząt, lecz zakończyło działalność w atmosferze protestów i kontrowersji. Właściciel placówki twierdzi, że działał dla dobra psów, a zamknięcie schroniska pozostawiło wiele pytań bez odpowiedzi.

Schronisko rozpoczęło działalność w listopadzie 2014 roku. Początkowo dysponowało jednym pawilonem z 20 boksami, ale z czasem rozrosło się do 116. Trafiało tam coraz więcej zwierząt, a właściciel liczył, że inwestycja zacznie się stopniowo zwracać.

Prowadzenie schroniska oznaczało pracę od wczesnych godzin porannych do późnego wieczora. Interwencje często odbywały się także w nocy – szczególnie w przypadku potrąconych lub ciężko rannych zwierząt. Jak podkreśla właściciel, zwierzęta miały zapewnioną pełną opiekę weterynaryjną, były szczepione, czipowane i regularnie odrobaczane. Nie brakowało jednak trudnych momentów – nagłych śmierci czy przypadków, w których leczenie kończyło się koniecznością uśpienia zwierzęcia. Ale do były decyzje lekarzy weterynarii.

Protesty i eskalacja konfliktu

Sytuacja wokół schroniska zaczęła się komplikować wraz z pojawieniem się protestów. Drewnik zaznacza, że część z nich odbywała się bez wymaganych zezwoleń. Z czasem doszło do eskalacji – wtargnięcia na teren schroniska, przecięcia kłódki od bramy wjazdowej, ogrodzeń i wyprowadzania zwierząt. W jego ocenie reakcja służb była niewystarczająca, a zapowiadane działania zabezpieczające nie zostały zrealizowane.

Zamknięcie i los zwierząt
Decyzja o wstrzymaniu działalności została przekazana przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Garwolinie. W momencie zamknięcia w schronisku przebywało około 180 zwierząt. Część z nich trafiła do organizacji i innych placówek, jednak – według relacji właściciela – nie wszystkie zostały odpowiednio zabezpieczone. Kilka psów zostało przewiezionych do azylu w Kuflewie, jednak tylko 7 z 30 planowanych trafiło tam faktycznie. Pozostałe zwierzęta znalazły się w innych miejscach, czasami w gorszych warunkach niż w Sobolewie, a niektóre mogły zostać wypuszczone lub uciekły w trakcie interwencji.

Właściciel odpiera zarzuty

Marian Drewnik stanowczo zaprzecza oskarżeniom o niewłaściwe traktowanie zwierząt. Podkreśla, że nigdy nie stosował przemocy, a wszystkie działania podejmował z myślą o ich dobru.

W związku z zamknięciem schroniska skierował pisma do instytucji publicznych, w tym weterynarii i policji. Do momentu nagrania – jak twierdzi – nie otrzymał jednoznacznych odpowiedzi dotyczących przyczyn decyzji.

Więcej w rozmowie Waldemara Jaronia z Marianem Drewnikiem, właścicielem schroniska:


Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
Waldemar Jaroń
+48.509056641

9 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.
Prawda o DIOZ Czw. 09.04.2026 05:55:56

Gorąco polecam artykuł przedstawiajacy prawdę o Dolnośląskim Inspektoracie Ochrony Zwierząt https://zero.pl/news/miliony-ze-zbiorek-i-znikajace-zwierzeta-jak-dziala-dioz-ujawniamy-kulisy

Azorek Czw. 09.04.2026 09:57:22

Powinny to przeczytać niby wolontariuszki popierające DIOZ. Nie wstyd wam teraz.

Elżbieta Czw. 19.03.2026 07:09:07

Marian, Ty kłamco, nigdy nie leczyłeś psów, mam na to dowód. Nie było wolontariatu aby się nie wydało jak usmiercasz psy i w jakich warunkach je trzymasz. Pomimo wszystkich fotografii, dowodów twojego bestialstwa, dalej kłamiesz. Skończyły ci się dochody milionowe? Ponad 1 milion otrzymałeś od gmin za 2024.

Kinia Czw. 19.03.2026 11:58:15

A jakie koszty utrzymania infrastruktury izwoerząt były w 2024 r. Skoro Pani ma informację o przychodach to warto wspomnieć również o kosztach. Do materiału są dołączone zdjęcia. Uważa Pani że Pan Jaroń sfabrykował te fotografie? Ja z kolei mam dowód w ksoążeczce mojego psa oraz w wypisach od lekarza weterynarii że był mój pies leczony podczas pobytu w schronisku. Odebrałam psa w dobrej kondycji, wesołego i skorego do zabawy

Gość567 Sob. 21.03.2026 09:52:05

No to skoro taki super człowiek to czemu w sądzie się nie pojawił, by bronić swojego honoru ? 23 marca się okaże czy jest winny

Jamnik Niedz. 22.03.2026 07:54:17

Reprezentowali go adwokat i radczynie prawne. A po drugie, po co miał patrzeć na te psełdo obrończynie zwierząt.

Aldona Czw. 19.03.2026 14:37:02

Nie znam człowieka, nigdy tam nie byłam, ale jak patrze na te foty kociarni, czy boksy to bardzo dobre warunki. Owszem teraz jest pustoi ciezko cokolwiek stwierdzic. Ciekawe komu nie chcial dac własciciel w łape ze taka nagonka okropna sie odbyła. Najbardziej rozwaliły mnie ratowacze słynni , z wyrokami, chachmety , złodzieje itd... Ktos na człowieka zagiał parol i ktos miałw tym cel... Dla mnie jako zwykłęgo obserwatora to jeden wielki cyrk , a caly hejt wyleający sie na tego człowieka mnie zastanawia najbardziej. Grisza złodziej psow, dziqłąjący bez zezwolenia "ratuje psy z sobolowe" toz to cyrk na drucie, tam sami kryminalisci i złodzieje zabierali psy.

Doberman Czw. 09.04.2026 14:23:16

Dzięki za materiał. Pierwsza redakcja, która przedstawiła drugą stronę konfliktu, bo reszta uległa jakiejś furii i za gasnącą gwiazdą Dodą oraz lewicowym posłem wylewali kolejne wiadra pomyj na właściciela schroniska w Wójta Gminy Sobolew. Teraz DIOZ ma poważne kłopoty a pseudo obrończynie zwierząt milczą.

Jarosław Czw. 19.03.2026 11:48:57

Nareszcie ktoś wysłuchał drugiej strony, bo do tej pory tylko hejt pseudo miłośników zwierząt. I ich niesprawdzone wersje były powielane. Czego nie hejtujecie azylu w Kuflewie?